Dane osobowe

Informujemy, że przetwarzanie danych osobowych w ramach i zgodnie z działaniem Kościoła katolickiego i jego struktur opiera się na Kodeksie Prawa Kanonicznego, Dekrecie ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim oraz prawie partykularnym Diecezji Sosnowieckiej.

Liturgia dnia

Sakrament Pokuty

pn. - so.: 15 min przed Mszą św.

nd.: podczas Mszy św.

Rozkład Mszy Świętych

W tygodniu: 7:00, 18:00

W niedzielę8:00, 10:00 – Msza dla dzieci i młodzieży, 12.00, 18:00

Nowenna do Matki Bożej Wspomożenia Wiernych

Środa18:00

Adoracja Najświętszego Sakramentu i Nieszpory

Czwartek po Mszy św. o godz. 18.00

Nabożeństwo Fatimskie

13-go każdego miesiąca o godz. 18.00 od maja do października

Dane

Parafia Rzymskokatolicka
p.w. Nawrócenia Św. Pawła Apostoła
ul. Wojska Polskiego 50
41-300 Dąbrowa Górnicza

Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski SA
75 1020 2498 0000 8702 0222 9052

Kulminacyjnym punktem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie było spotkanie Papieża Franciszka z wiernymi w położonych pod Wieliczką Brzegach. Z przyczyn logistycznych zrezygnowano z możliwości dojazdu na miejsce środkami transportu, toteż ulice prowadzące na łąkę na kilka godzin zamieniły się w rzekę różnokolorowej i różnojęzykowej młodzieży. Każdy musiał przejść przynajmniej 10 kilometrów, aby dotrzeć na miejsce. Na uwagę zasługuje tutaj postawa mieszkańców domów przylegających do traktów prowadzących na Brzegi: pomimo ograniczonej możliwości opuszczenia domu podczas trwania Wydarzeń Centralnych, witali pielgrzymów z uśmiechem, niejednokrotnie oferując coś do picia, słodkie ciasta, a ci, którzy posiadali węże ogrodowe, polewali z nich zmęczonych drogą i upałem ludzi. W końcu, prędzej, czy później, oczom każdego ukazał się ogromny obszar, nazwany na potrzeby spotkania „Polem Miłosierdzia” lub bardziej międzynarodowo, „Campusem Misericordiae”, podzielony na kilkadziesiąt sektorów. W centrum kampusu został postawiony prosty ołtarz, z którego na wszystkich spoglądały oczy Jezusa Miłosiernego. Teraz wystarczyło znaleźć odpowiedni sektor (chociaż tutaj zdarzało się, że mimo wszystko wolontariusze kierowali pielgrzymów do innych miejsc) i cierpliwie czekać na zbliżające się wydarzenia.

Papież Franciszek przybył na miejsce spotkania w sobotnie późne popołudnie. Najpierw okrążył papamobile wszystkie sektory, a następnie przy dźwiękach hymnu „Błogosławieni miłosierni”, w towarzystwie przedstawicieli młodzieży z 6 kontynentów, przekroczył specjalnie ustawioną Bramę Miłosierdzia Cała siódemka trzymała się za ręce, chcą w ten sposób pokazać, że mamy być jednością. Potem Papież, jak gdyby nigdy nic, zaprosił swoich młodych przyjaciół do swojego samochodu i razem podjechali pod ołtarz. Na twarzy zaskoczonych ludzi malowało się wzruszenie. Kiedy dojechali na miejsce, Franciszek został wprowadzony przez młodzież na podium, zaś w zamian młodzi ludzie, jako gospodarze spotkania, mieli usadowić się tuż przy Piotrze naszych czasów. On sam spoglądał na rzeszę ludzi zgromadzoną na łące, jakby chciał powiedzieć: „Jak dobrze was wszystkich widzieć!”. Nastąpiło powitanie wszystkich przez gospodarza tego miejsca, księdza kardynała Stanisława Dziwisza. Kampus został w nim porównany do wieczernika, młodzi – do apostołów, po raz kolejny podkreślił, że pomimo tego, że na co dzień porozumiewamy się różnymi językami, w tych dniach wszyscy mówią językiem miłości. Podkreślił też rolę współczesnych mediów, za pomocą których setki tysięcy ludzi jednoczyło się z wydarzeniami w Stolicy Bożego Miłosierdzia. Następnie wszyscy wysłuchaliśmy rozważań, które zostały oparte na programie nawiązującym do modlitwy „Dopomóż mi, Panie” św. siostry Faustyny. Hasłami przewodnimi rozważań były „wiara wątpiącym”, „nadzieja zrezygnowanym”, „miłość oziębłym”, „przebaczenie winnym” oraz „radość smutnym”. Każde z nich uzupełnione było pantomimą nawiązującą do głównej idei czuwania „Droga do Jezusa”, a osobą wiążącą wszystkie scenki była sama siostra Faustyna Kowalska. Pomysłowe było wplecenie w rozważania trzech świadectw osób pochodzących z Polski, Paragwaju i Syrii, które dzieliły się z innymi swoim przeżyciem wiary. Szczególnie wzruszające było świadectwo katoliczki z Syrii, która opowiadała o wierze w czasach wojny. Przerywnikami pomiędzy poszczególnymi rozważaniami było wezwanie „Jezu ufam Tobie” śpiewane przez kilkusetosobowy chór podczas którego na telebimie pojawiała się animacja zdjęć współczesnych ludzi, które układały się w obraz Jezusa Miłosiernego. Po chwili milczenia głos zabrał Ojciec Franciszek. Po słowach powitania nawiązał do świadectwa przedstawionego przez mieszkankę Syrii, Rand. Jest ono bowiem doskonałym obrazem trudu wyznawania chrześcijaństwa w krajach, w których dominuje inna religia. Historia ta kończy się prostą prośbą o modlitwę za ukochaną ojczyznę Rand. Wielu uczestników spotkania znajdowało się w podobnej sytuacji. Dlatego Franciszek w pewnej chwili poprosił wszystkich o podanie sobie po bratersku dłoni i trwaniu przez chwilę w solidarnej modlitwie. Nie możemy przecież pozwolić, aby zawładnął nami paraliż wywodzący się ze strachu o jutro, albo jeszcze gorszy. Papież użył tutaj ciekawej metafory: niektórzy sądzą, że do bycia szczęśliwym potrzebują kanapy, takiej która pomoże im żyć spokojnie, wygodnie, całkiem bezpiecznie. Takiej, która gwarantuje dobry sen, przeniesienie w świat gier wideo, ukojenie bólu i strachu. Ale taka kanapa sprawia, że zostajemy zamknięci w swoich pokojach, nie trudząc się ani nie martwiąc. Taką postawę zdecydowanie potępia, ponieważ to spontaniczni i otwarci na świat młodzi decydują o przyszłości. W ogóle w przemówieniu papież zadaje dużo pytań pozwalających nam, młodym, na zastanowienie się nad swoim życiem, po przecież jeszcze nie jest za późno, aby coś w nim zmienić. Po przemówieniu Papież wraz z przybyłymi pielgrzymami uklęknął przed stojącą w świetle świec monstrancją. Ponieważ powoli zaczął zapadać zmrok, zgromadzeni na kampusie ludzie zaczęli zapalać zaniesione przez siebie świece. Wielu z nich miało łzy w oczach, kiedy sędziwy Papież podniósł monstrancję i udzielił nią swojego błogosławieństwa. O 21 jednocząc się z Jasną Górą wszyscy odśpiewali „Apel Jasnogórski”, a następnie wysłuchało rozważania opartego na wygłoszonym 25 lat wcześniej przez Jana Pawła II w Częstochowie podczas VI Światowych Dni Młodzieży. Chociaż po Apelu Papież opuścił „Kampus Miłosierdzia”, na Brzegach świętowanie trwało w najlepsze, ponieważ przewidziany był jeszcze koncert „Wierzę w Boże Miłosierdzie”. Wokaliści do późnych godzin nocnych umilała czas czuwającej na modlitwie młodzieży, graniem i śpiewaniem wychwalając Boże Miłosierdzie.

Niedziela 31 lipca była ostatnim dniem zarówno XXXI Światowych Dni Młodzieży, jak i w ogóle pielgrzymki Papieża Franciszka do Polski. Finałowym wydarzeniem była bowiem Msza Posłania, która przyciągnęła blisko 3 miliony osób. Nie jest to rekord, nie było nas nawet więcej niż trzy lata wcześniej podczas Mszy Posłania w Rio de Janeiro. Zważając jednak na niespokojne czasy, w których przyszło nam żyć, jest to i tak niezły wynik. Ponieważ noc była wyjątkowo ciepła, wiele osób spało wprost pod gołym niebem. Inni całą noc spędzili na czuwaniu modlitewnym. I to ci drudzy okazali się najlepszymi budzikami dla tych pierwszych skandując „Papa Francesco” i sześć razy klaszcząc w dłonie. Tymczasem na telebimach pojawiały się materiały na temat sakramentu chrztu świętego. To taki ukłon ku 1050 rocznicy chrztu Polski, której akcent pojawił się także na Mszy Posłania. Powoli dochodziła godzina 10:00. Na naszych oczach Papież Franciszek dokonał poświęcenia Domu Chleba i Domu Miłosierdzia, które określano „Pomnikami Miłosierdzia”. Następnie przejechał na „Kampus Miłosierdzia”, gdzie powitała go 3 milionowa rzesza wiernych. A byli oni wszędzie – w sektorach, na drodze, przy barierkach. Na ołtarzu kardynał Dziwisz powitał ponownie Ojca Świętego, informując go, że zgodnie z jego życzeniem Kościół Polski ofiarował Caritas w Libanie ambulans jako dar z okazji ŚDM. Rozpoczęła się Msza Posłania. Wielu z nas miało łzy w oczach, które tak naprawdę sprowadzało się do prostego stwierdzenia: Bóg woła każdego z nas po imieniu. Dla Jezusa nikt też nie jest gorszy i daleki, nie ma człowieka bez znaczenia, wszyscy jesteśmy tak samo ważni i umiłowani. Każdego zaś dnia kieruje do nas to samo zaproszenie: „Dziś muszę zatrzymać się w twoim domu”. Tylko czy my jesteśmy na to gotowi? Papież wskazał też na trzy przeszkody na jakie możemy trafić spotykając się z Jezusem. Pierwszą z nich jest niska postura, co w naszym życiu może objawiać się przez niską opinie o sobie i niezadowolenie. Jednak musimy pamiętać, że Bóg nas kocha takimi jakimi jesteśmy. – Bóg liczy na ciebie z powodu tego, kim jesteś, a nie z powodu tego, co masz, dla Niego nie jest ważne, czy podążasz za modą – liczysz się ty. Drugą przeszkodą jest wstyd. Ale i na to Franciszek ma radę: „Nie wstydźcie się zanieść Mu wszystkiego, a zwłaszcza słabości, trudów i grzechów w spowiedzi: On potrafi was zaskoczyć swoim przebaczeniem i pokojem”. Trzecią zaś jest nierzadko blokujący nas i krytykujący tłum. Jednak i na to jest rozwiązanie: „Mogą was osądzać, że jesteście marzycielami, bo wierzycie w nową ludzkość, która nie godzi się na nienawiść między narodami, nie postrzega granic krajów jako przeszkody i zachowuje swoje tradycje bez egoizmu i resentymentów. Nie zniechęcajcie się: z waszym uśmiechem i otwartymi ramionami głosicie nadzieję i jesteście błogosławieństwem dla jednej rodziny ludzkiej, którą tutaj tak dobrze reprezentujecie!.”. Wzruszającym momentem była procesja z darami, podczas której dziennikarze z Departamentu Komunikacji wręczyli papieżowi dwie księgi L4 zawierające intencje chorych, którzy swoje cierpienie ofiarowali Bogu. Niezwykłym momentem było też padnięcie sobie w ramiona papieża i małej dziewczynki – na Polu Miłosierdzia zareagowano na to gromkimi brawami. Na koniec nastąpiło tradycyjne przekazanie symbolu spotkania, aby mógł dotrzeć na wszystkie kontynenty. Tym razem była to umieszczona w specjalnych kagankach Iskra Bożego Miłosierdzia zapalona od ołtarza Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Msza Posłania nie jest więc zakończeniem Światowych Dni Młodzieży, ale wręcz początkiem szerzenia się idei poszczególnych spotkań. Niezwykłym momentem był też moment ogłoszenia miejsca kolejnych Światowych Dni Młodzieży – to Panama będąca mostem pomiędzy Ameryką Północną, a Południową. Jeszcze tylko ostatnie papieskie błogosławieństwo, ostatnie wspólne odśpiewanie hymnu „Błogosławieni miłosierni” i wszystko dobiegło do końca, zaś trzymilionowa rzesza ludzi powoli zaczęła opuszczać sektory.

Pomimo strachu przed atakami terrorystycznymi nic strasznego się nie działo. Co więcej, policja nie zanotowała żadnych poważniejszych incydentów. Bardzo sobie za to chwalili pracę wolontariuszy, którzy dwoili się i troili, aby każdy dotarł na miejsce, otrzymał butelkę z wodą czy też udzielali pierwszej, przedmedycznej pomocy. To piękne spotkanie papieża z młodzieżą w stolicy Bożego Miłosierdzia, które z pewnością na długo zostanie w sercu i pamięci każdego uczestnika. Na koniec pozwolę sobie przytoczyć anegdotkę wymyśloną przez wolontariuszy: „Dlaczego skąd się wzięła nazwa Brzegi? Ponieważ to tam osiadł Noe ze swoją Arką. A Kokotów (miejscowość sąsiadująca z Brzegami)? Bo uraczony winem wyszedł na pole i zastanawiał się „gdzie są moje ko-koty”.”

opracowanie: Karolina Pławny